Procedura ubiegania się o wizę – wizyta w Ambasadzie USA i rozmowa z Konsulem.

co zabrać na rozmowę z konsulem usa, czas oczekiwania na rozmowę z konsulem usa, jak przygotować się do rozmowy z konsulem usa, parking niedaleko ambasady usa, jak się ubrać na rozmowę z konsulem usa, wizyta w ambasadzie usa, wyjazd do USA

Ktoś, kto po raz pierwszy ma przejść całą procedurę, zapewne zastanawia się, jak to wszystko wygląda. Wierzę, że są na tym świecie osoby robiące wszystko na spontanie, ale wizyta w Ambasadzie USA w celu otrzymania wizy to wydarzenie, do którego warto się choć trochę przygotować.

Lubię niespodziewane prezenty, kwiaty bez okazji i przyjęcia z zaskoczenia, ale jeśli chodzi o sprawy zawodowe i takie, które będą miały, chociaż mały wpływ na moje życie, to wolę być wcześnie przygotowana i zebrać jak największą ilość informacji na dany temat.

Sześć lat pracowałam jako project manager. Sorry, ale cierpię na nieuleczalną chorobę zwaną: PLANOWANIE.

Wracając do tematu być może, tak jak ja, zastanawiasz się:

  • jak przygotować się do rozmowy z konsulem
  • co zabrać na spotkanie w Ambasadzie
  • jak się ubrać
  • ile to wszystko będzie trwało
  • jak umówić takie spotkanie, czyli jak wygląda procedura ubiegania się o wizę do USA
  • jak dojechać i czy przy Ambasadzie USA jest parking

Najlepsze źródło informacji: znajomi, którzy już w ambasadzie byli i przeszli całą procedurę.
Jeśli takich znajomych nie posiadasz, to drugim źródłem jest oczywiście internet.

Procedura wizowa w wielkim skrócie

1. Uzupełniasz wniosek DS-160, potwierdzenie możesz wysłać sobie na mejla i wydrukować od razu

2. Dokonujesz opłaty na podany numer konta (pamiętaj o odpowiednim TYTULE wpłaty)

3. Zakładasz konto w celu umówienia się z konsulem. Z informacji od znajomych i z forów internetowych wiem, że na wizytę w Ambasadzie USA czeka się średnio tydzień (uwaga: system księguje wpłatę około dwóch dni, weź to pod uwagę podczas wyboru terminu)

4. Wybierasz termin i umawiasz się na wizytę

5. Idziesz na rozmowę i bierzesz ze sobą:

  • wydrukowane potwierdzenie wypełnienia wniosku (najważniejsze)
  • paszport
  • potwierdzenie spotkania (sprawdza ochrona przy wejściu)
  • możesz zabrać potwierdzenie wpłaty, ale nie jest to konieczne
  • inne dokumenty potrzebne do określonych typ wiz, w przypadku wizy turystycznej nic innego nie będzie potrzebne.

Jeśli chodzi o rodzaje wiz, wysokość opłat i rodzaje płatności oraz inne kwestie stricte techniczne to najlepszym źródłem informacji jest po prostu strona informacyjna lub Ambasady Stanów Zjednoczonych dedykowana osobą ubiegającym się o wizę (strona informacyjna link tu oraz strona Ambasady link tu).

Jeśli interesuje cię przebieg samej wizyty w ambasadzie i rozmowy z konsulatem czytaj dalej 😉

Ochrona

Na stronie informacyjnej można przeczytać, aby pojawić się na spotkaniu o umówionej godzinie, ponieważ zabronione jest kręcenie się przed budynkiem, a ochrona może nie wpuścić cię do środka, jeśli jesteś za wcześnie. Mimo to przed samym wejściem zobaczysz zapewne kolejkę.

Widzieliście na lotnisku zajmowanie kolejki do wejścia do samolotu, chociaż każdy przecież ma oznaczenie miejsca na bilecie lub ludzi przed gabinetem lekarskim, mimo że ich wizyta jest umówiona na konkretną godzinę? Niektórzy po prostu chyba lubią sobie postać i poczekać 😉

Moja rada, aby nie być wcześniej niż na 10 minut przed umówionym spotkaniem i nie stać na końcu kolejki, ale pytać kto ma, na którą godzinę i zająć swoje miejsce. To, że ktoś przyszedł godzinę wcześniej to jego problem, nie oznacza to, że ty masz stać i czekać za nim. Cała procedura i wpuszczanie przebiega bardzo sprawnie, co kilkanaście sekund drzwi otwierają się i ochrona wpuszcza kolejne osoby. Zazwyczaj 2 lub 3.

Uwaga: przyjdź tylko z potrzebnymi rzeczami. Jeśli masz dużą torbę, to możesz nie zostać z nią wpuszczony.

Spotkałam się z historiami, że ochrona wpuszczała jednych z dużą torbą, a innych nawet z mają już nie. Nie ma reguły i tu nasuwa mi się wniosek, że często jest to “widzi mi się” ochrony.

Niestety w pobliżu nie ma żadnego miejsca, gdzie można zostawić rzeczy. Legenda głosi, że za opłatą przyjmują je naprzeciwko, ale jeszcze nikogo nie spotkałam, komu by się udało.

Do ambasady nie wpuszczą Cię z:

  • urządzeniami elektronicznymi (np. laptop, aparat, tablet, mp3 itp.)
  • jedzeniem i/lub piciem
  • papierosami, zapałkami, zapalniczkami
  • bronią, materiałami łatwopalnymi, ostrymi przedmiotami (np. nożyczkami, pilniczkiem do paznokci itp.) – to chyba jest jasne 😉
  • zaklejonymi kopertami, paczkami itp.
  • wszelkimi płynami, sprayami, kosmetykami
  • walizkami, torbami podróżnymi, dużymi plecakami, większymi gabarytowo torebkami.

Telefon pozwolą zostawić ci w depozycie, musisz go wyłączyć. Dostaniesz numerek, na podstawie którego go potem odbierzesz.

Po przejściu przez drzwi od razu zostaniesz poproszony o pokazanie potwierdzenia umówienia na spotkanie i paszportu.

Sprawdzanie wygląda trochę tak, jak na lotnisku. Przejdziesz przez wykrywacz metalu, który może podobno zareagować nawet na długopisy z metalowymi końcówkami. Mnie zareagował na zamki w butach. Odzież wierzchnia, buty i inne drobiazgi przeszły przez skaner.

Rejestracja i rozmowa

Po sprawdzeniu przez ochronę będziesz mógł przejść dalej przez szklany korytarz, a następnie od razu schodami w dół do sali rozmów. Tam nakleją ci specjalne naklejki na paszporty, następnie skierują cię do:

  • Okienka, gdzie zostaną sprawdzone twoje dokumenty i zdjęcia. Tu mogą cię cofnąć do fotobudki w celu wykonania nowego zdjęcia. Miej przy sobie zatem najlepiej świeże pieniądze z bankomatu, bo podobno automat jest wybredny i nie za bardzo chce przyjmować pogniecione banknoty. Nie wydaje też reszty. W naszym przypadku otrzymaliśmy kartkę, na podstawie której dokonywaliśmy w kasie dodatkowych opłat. Byliśmy oczywiście na to przygotowani. Pan zamknął okienko i czekał, aż to załatwimy, po czym podeszliśmy do niego bez kolejki.
  • Drugie okienko, które zaliczysz to — odciski palców.
  • Okienko numer trzy — rozmowa.

Trochę jak na poczcie 😉 Ze swoim numerkiem czekasz na wezwanie. Nie ma tam specjalnych zamkniętych pokoi. Jest poczekalnia z dużą ilością krzeseł, toaleta, automat z jedzeniem i telewizor gdzie lecą filmy promo o Stanach ;-).

Przy okienku mówisz do mikrofonu i słuchasz z głośnika. Konsul siedzi sobie przy komputerze, gdzie widzi wszystkie Twoje dane.

Urzędnik jest Amerykaninem, ale większość z nich zna biegle polski. Rozmowa może się odbyć po polsku lub angielsku. Jeśli nie znasz języka, nie musisz się stresować. We wniosku też napisz prawdę, że po angielsku z Tobą nikt nie pogada. Konsul zawsze może poprosić tłumacza. Nasza wiza nie była turystyczna, więc w sumie innego języka, niż angielski, bym się nie spodziewała.

Nasza rozmowa trwała może z 5 minut, ale były osoby, które stały 2 minutki i takie, które były nawet ponad 15 minut. Nie ma reguły. Każda sprawa jest indywidualna, a typy wiz są różne.

Jeśli umawiasz spotkanie wraz z narzeczonym, żoną, bratem itp. to rozmowa jest wspólna. Każda z osób musi mieć osobno zestaw dokumentów, ale do okienka podchodzicie razem. Wtedy mogą zadawać Wam ogólne pytania lub pytać każdą z osób indywidualnie. Wiza oczywiście jest przyznawana każdemu osobno. Nie ma wiz grupowych.

Nasza córka w dniu wizyty miała 2,5 roku, więc mieliśmy jedynie jej paszport i odpis aktu urodzenia.
(Tak, dzieci też potrzebują wizy. Opłata jest identyczna jak w przypadku osoby dorosłej. Jeśli staracie się o wizę dla dziecka, a macie już swoje wizy to cała procedura odbywa się zdalnie. Dzieci do 14. roku życia i seniorzy powyżej 85. roku życia, nie muszą przyjeżdżać na spotkanie z konsulem).

Męża pytano o cel podróży, okres na jaki się wybiera do USA oraz wiedzę specjalistyczną. Powiedział łącznie może z 5 zdań. Zapytano nas jeszcze o to, ile jesteśmy razem i ile lat ma nasza córka. I tyle.

Na koniec Pani poprosiła nas o dokumenty do podpisania, w przypadku wiz pracowniczych idziesz z ładnym plikiem kartek.

Wtedy mój mąż wypalił: Ok, czyli mamy wizy?
A Pani na to: Yes. Good luck!

Szczerze byłam chyba trochę nawet zawiedziona, że w sumie o nic mnie nawet nie spytali 😉

Pytania w zależności od rodzaju wizy mogą być różne. W przypadku wiz turystycznych są zazwyczaj następujące:

  • W jakim celu jedziesz?
  • Kto płaci za bilet?
  • Co chcesz zobaczyć?
  • Gdzie poza granicami kraju byłeś?
  • Czy znasz kogoś w Stanach i czy masz tam rodzinę?

Nie ma co się nakręcać przed samą rozmową, bo przemiał przy okienkach był bardzo duży i zazwyczaj wszyscy dostają wizy. Przypadki nieprzyznania są sporadyczne. A pracownicy konsulatu są naprawdę życzliwi i pomocni. My zrobiliśmy błąd na wniosku i źle wpisaliśmy datę zakończenia pracy męża. Zorientowaliśmy się dopiero po wydrukowaniu i wysłaniu. Przy pierwszym okienku, kiedy sprawdzali dokumenty, od razu o tym powiedzieliśmy. Konsul poprawił i nie było problemu.

Nie przynoś innych dokumentów niż te, które są wymagane. Pocztówka z zaproszeniem od koleżanki, umowy kredytowe i najmu mieszkania naprawdę nie będą Ci potrzebne. Nie tworzy się też monologów i historii z twojego życia. Lepiej, krótko treściwie i bez ściemy, bo od razu to wyłapią. Czyli na przykład:

  • w jakim celu jedziesz? – odwiedzić rodzinę i zwiedzić kilka miejsc
  • kto płaci za bilet-płacę sam
  • na jak długo chcesz polecieć- miesiąc
  • co chcesz zobaczyć? – zwiedzę kilka polecanych miejsc w Kalifornii: Los Angeles, San Francisco, parki narodowe.

Wiza

Jeśli otrzymasz promesę, to Twój paszport zostanie u konsula. Wizy nie są wbijane na miejscu, ponieważ Twój paszport leci do USA. Będzie do odbioru w przeciągu kilku dni, dostaniesz powiadomienie smsem.

Jeśli nawet do okienka podejdziesz z kimś to nie oznacza to, że otrzymacie paszport w tym samym czasie. Mąż otrzymał po 3 dniach, ja po prawie 7.

Paszport ze wklejoną wizą może zostać wysłany kurierem pod wskazany adres (usługa płatna dodatkowo) lub możesz go odebrać samodzielnie w punktach TNT. Formę odbioru wybierasz przy składaniu wniosku i konta.

Do odbioru potrzeby jest dowód osobisty. Jeśli odbierasz paszport dziecka to dodatkowo akt urodzenia. Jeśli odbierasz paszport innej osoby to dowód tej osoby lub ksero oraz upoważnienie od tej osoby.

Mój mąż odbierał w punkcie TNT, upoważnienie, które mu napisałam, wyglądało tak:

UPOWAŻNIENIE

Moje dane: Imię i nazwisko, nr dowodu

Upoważniam …………… nr dowodu ……………, do odbioru mojego paszportu o numerze …………………. z promesą wizową USA.

Z poważaniem,

…………………………………………
Odręczny podpis

Obecnie w przypadku nieprzyznania wizy, konsul musi Ci podać powód i musi go uzasadnić. Masz prawo się tego domagać. O kolejną wizę można się starać od razu, ale ze strony internetowej Ambasady USA dowiadujemy się, że zalecane jest najpierw ustabilizowanie swojej życiowej sytuacji (np. jeśli nie otrzymujemy wizy z powodu braku pracy i obawy ze strony USA, że podejmiemy pracę nielegalnie na terytorium Stanów, najlepiej jest po prostu znaleźć pracę!)

Pamiętaj, nie rób żadnych planów i nie kupuj biletów przed otrzymaniem wizy.

Wiza, którą otrzymujecie, nie jest faktyczną wizą, a promesą wizową.
Promesa wizowa nie gwarantuje wjazdu na teren USA! Kolejna rozmowa czeka Cię na lotnisku w Stanach Zjednoczonych, to ona jest decydująca w kwestii wpuszczenia na teren USA.

I jeszcze garść informacji

  • Na rozmowę nie musisz się jakoś specjalnie ubierać. Po prostu czysto i schludnie
  • Cała procedura od wejścia do wyjścia nam zajęła 1,5 godziny. 30 minut zmarnowane na różne przygody. O tym poniżej. Na samo podejście do okienka, gdzie odbywała się docelowa rozmowa, czekaliśmy ok. 15 minut. A było przed nami z 30 osób.
  • O parking ciężko. My znaleźliśmy miejsce na Marszałkowskiej, 10 minut od Ambasady na pieszo. Polecam ściągnąć aplikację Navi Parking.

Nasze przygody, czyli przeżyłam ja, przeżyjesz i Ty

W aucie zostawiliśmy telefony i portfele. Mój mąż wziął ze sobą plecak. Mieliśmy sporo dokumentów, padało i nie chcieliśmy ich zamoczyć. Wiedzieliśmy, że nie można wziąć plecaka, ale spotkanie mieliśmy na 10.15, jechaliśmy autem 5 godzin i chyba ze zmęczenia wziął go z auta automatycznie, tak jak zawsze to robi. Klasyczna pamięciówka.

Do ambasady od miejsca, gdzie zostawiliśmy auto, było ok. 10 minut. Zorientowaliśmy się, że mamy plecak przy samych drzwiach. Szybko podjęliśmy decyzję, że ja trzymam dokumenty, a on biegnie do auta.

Dotarł z powrotem pod drzwi idealnie o godzinie umówionego spotkania, czyli 10.15. Pięknie przeszliśmy przez ochronę i udaliśmy się do rejestracji. Gdy mijaliśmy kasę, zorientowaliśmy się, że w aucie został portfel, a w nim karta płatnicza. Ponieważ staraliśmy się o wizę pracowniczą, musieliśmy dokonać dodatkowych opłat już na miejscu.

Zrobiłam się w tym momencie cała biała 😉

Nie było innego wyjścia, wziął jedynie paszport i wybiegł przez drzwi ochrony, mówiąc im tylko, że zapomniał pieniędzy i zaraz wróci. 😉

Nie miałam pojęcia, czy po okienka wywołują po kolei o czasie, czy według innej kolejności i zasad. Była godzina 10.30. Byliśmy już zatem spóźnieni. Nie wiedziałam, czy wpuszczą go ponownie do środka.

Pojawił się cały mokry po ok. 10 minutach. Ochroniarz mógł go nie wpuścić, ale chyba się zlitował. Natomiast sprawdził go tym razem bardzo dokładnie, ale też dlatego, że wykrywacz metalu reagował jak szalony, podobno dlatego, że był cały mokry od deszczu.

Cała reszta była szybka, przyjemna, a w nagrodę smaczny obiad z moją koleżanką, z którą chciałam się pożegnać przed wylotem. Pozdrawiam Cię Kasiu!

Wizyta w Ambasadzie USA nie jest taka straszna jak się niektórym wydaje. Wszystkim starającym się o wizę — POWODZENIA!

Podobał Ci się tekst? Chcesz, żebym pisała dalej? Będzie mi miło jeśli dasz mi follow i lajka na Instagramie, a na pewno dasz mi kopa do działania. Będzie mi bardzo miło, jeśli klikniesz „lubię to” lub zostawisz komentarz i powiesz, co myślisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *