Weekend w Seattle

No doczekało się wreszcie Seattle swojego wpisu. Ostatni miesiąc był dla mnie niezwykle ciężki i totalnie nie miałam czasu i siły na nic. Blog i Instagram poszły w odstawkę. No ale post nie miał być o użalaniu się nad własnym tyłkiem. Być może po lekturze zechcecie wpisać w swoją podróż po USA miasto Chirurgów i miłości Toma Hanksa i Meg Ryan. Mogę wam obiecać, ze Seattle na pewno was oczaruje.

Swój wyjazd zaplanowaliśmy całkiem spontanicznie, kiedy stwierdziliśmy, że nie chcemy kolejnego weekendu spędzić w domu. Tak naprawdę naszym głównym celem było muzeum lotnictwa w Oregonie, bo mężu jest ogromnym fanem i ciąga mnie w każdy możliwy zakątek, USA, aby obejrzeć maszyny z okresu drugiej wojny światowej. Z muzeum do Seattle mieliśmy jedynie 4 godziny jazdy autem, stwierdziliśmy zatem, że trzeba skorzystać z okazji.

Seattle jest największym miastem w stanie Washington, a jego ikoną jest futurystyczna Space Needle. O ile na inne amerykańskie miasta należy poświęcić kilka dni, to klimat Seattle z łatwością można poczuć, spędzając tam weekend. Gotowi na przygodę? Możecie ją intensywnie upchnąć w jeden dzień lub rozłożyć spokojnie na cały weekend, co rekomenduję.

Seattle ma opinie mrocznego i deszczowego miasta, którego niebo niemal zawsze jest jedynie w kolorach szarości. Jasne, w Seattle pada i to dość często. Od późnej wiosny do wczesnej jesieni jest raczej to w większości lekki deszcz i podobno mieszkańcy tak do niego przywykli, że nie chodzą z parasolami, a jedynie w kurtkach przeciwdeszczowych. Latem Seattle jest bardzo przyjemne i słoneczne. Nasz weekend był pogodowo idealny, bez ani jednej kropelki z nieba.

No dobra, ale co tam właściwie zobaczyć?

Zaczynasz zwiedzanie z samego rana? Napełnij brzuszek i nabierz siły w Oddfellows Café. Może się okazać, że na stolik musisz poczekać nawet 20 minut, bo jedzenie jest wyśmienite. Po śniadanku czas na lody od Molly Moon’s a przy okazji warto cyknąć instagramowe zdjęcie na kolorowym przejściu dla pieszych. Musisz bowiem wiedzieć, ze Seattle jest uznawane za najbardziej tolerancyjne miasto w USA. Na każdym kroku będziesz mieć okazje zobaczyć powiewające tęczowe flagi i oznaczenia, że dane miejsce jest Hate free. Fanów muzyki zainteresuje statua Jimiego Hendrixa, która znajduje się jedynie kilka metrów dalej od wspomnianej wyżej lodziarni.

A dla kawoszy?

Seattle to dom Starbucksa. Możesz darować sobie kawę do śniadania i odwiedzić Starbucks Reserve Roastery. Ostrzegam, że kolejka będzie ogromna, a przed drzwiami cała masa tych, którzy polują na dobra focię na Instagram. 😉 My odpuściliśmy i od razu ruszyliśmy do Kerry Park. Możesz od niego zacząć lub na nim skończyć 😉Będzie to krotki przystanek, który poświecisz tak naprawdę jedynie na zdjęcie na tle panoramy miasta. 😉 Zobaczysz tu cale Seattle, Elliott Bay i Mt. Rainier (jeśli pogoda będzie łaskawa). Wielu fotografów czeka godziny podczas zachodu słońca, aby wykonać perfekcyjne ujęcie 😉

Odetchnij głęboko, bo może zaczęliśmy kulinarnie, ale szykuje się intensywny dzień 😉

Rusz do centrum.

Będziesz mieć tu kilka atrakcji zaraz obok siebie i oczywiście najważniejszą — Space Needle. Moim zdaniem wjazd na gorę jest obowiązkowy i chociaż zje ci trochę czasu z planu dnia (godzinę lub dwie w zależności od kolejki) to dla widoku miasta z góry i szklanego tarasu widokowego warto.

Zaoszczędź sobie czasu i kup bilety online.

Będziesz musieć wybrać godzinę przybycia. Polecam zdecydować się na jak najwcześniejsza. W szczycie będzie o wiele dłuższa kolejka.

Jeśli masz na Seattle więcej niż 24 godziny, polecam również zwiedzić popularne muzea, które są w okolicy. Zostawiłabym je jednak na drugi dzień zwiedzania 😉

Chihuly Garden and Glass: Jeśli jesteś miłośnikiem sztuki i szkła to jest to miejsce dla ciebie. Zauroczy cię ogród, gdzie kwiaty ze szkła przeplatają się z żywymi roślinami. Na zwiedzanie zarezerwuj co najmniej godzinę.

Museum of Pop Culture (MOPOP): Na pewno od razu zauważysz kolorowy i pokraczny budynek. W środku możesz zobaczyć wystawy poświęcone filmowi, sporcie, muzyce i grą video. Ponownie sugeruje zarezerwowanie godziny.

Pacific Science Center: jeśli do Seattle wybierasz się z dziećmi, zapewnij im rozrywkę w PSC. Zapewniam, że ty też nie będziesz się nudzić. Demonstracje eksperymentów na żywo, filmy na ekranie IMAX, planetarium i laserowe show, a dodatkowo cala masa wystaw.

Zaczyna wam burczeć znowu w brzuszku?

Najlepsze miejsce na lunch i kolejny kultowy punkt do zwiedzenia to — Pike Place Market.

Jak się tam dostać? Możesz wziąć Uber lub Lyft, ale my polecamy przejechać się moon trail.

Bilet kosztuje jedynie $2.5 za osobę w jedną stronę, pociąg odjeżdża co 10 minut Mkniesz nad ulicami podniebna kolejka, pomiędzy budynkami Seattle i masz banana na twarzy. Dla nas to była niezła rozrywka. Kolejka nie ma żadnych przystanków po drodze i zatrzyma się w Westlake Center. A od niego masz jedynie 10-minutowy spacer po prostej ulicą Pine Street do Pike Place.

Przygotuj się na tłumy. Jest to w końcu targowisko, plus dochodzą do tego turyści. Na pewno znajdziesz knajpę, gdzie napełnisz żołądek. Ilość restauracji w przeróżnych zakamarkach marketu plus w okolicy jest ogromna.

Niestety nie pamiętam nazwy miejsca, w którym my jedliśmy, ponieważ trochę zabłądziliśmy i trafiliśmy tam zupełnie przez przypadek. Kieruj się zapachem, a na pewno źle nie trafisz.

Dla instagramowiczow – to idealne miejsce na fotkę przed znakiem, nie może jej zabraknąć na twoim profilu. A dodatkowo uchwyć na zdjęciach stragany wyładowane po brzegi krabami i homarami. Zachwyć się stoiskami z ręcznie robionymi słodyczami i wejdź po mnożony jogurt. 😉

Nie zapomnij, że w okolicy znajduje się Gum Wall.

Cala alejka obklejona kolorowymi gumami do żucia. Brzmi ciekawie?

No dobra to miejsce może być nie dla każdego. Zapach w tej alejce uderza w nozdrza. Nie każdy zrozumie, o co chodzi w tej ‘atrakcji”. My byliśmy, bo chcieliśmy zobaczyć, o co to cale zamieszanie, cyknęliśmy fotę i uciekliśmy dalej 😉

Po Pike Place możesz ruszyć na spacer w kierunku Pioneer Square i Smith Tower. A jeśli jeszcze raz chcesz zachwycić się panoramą miasta, możesz wjechać na 73 piętro budynku Columbia.

My zdecydowaliśmy się na spacer wzdłuż nabrzeża do Pier 66. Gdzie polecamy przejechać się Młyńskim Kołem.

Jeśli jeszcze nie masz dosyć, to możesz włączyć do swojego planu dnia statuę trola (Fremont troll), który pilnuje mostu Aurora. W Seattle pochowany został Bruce Lee. Na jego pomniku można dostrzec kwiaty pozostawione przez fanów.

A na kolacje?

Zasmakuj amerykańskiego burgera w Dick’s Drive-In. Prosty i szybki posiłek okraszony frytkami i szejkiem waniliowym. Zamówienie składa się w oknie i je we własnym samochodzie 😉

Co jeśli nie chcesz chodzić?

Pobierz aplikacje Lime, Spin lub Ofo i wypożycz sobie rower. Aplikacja pokaże ci gdzie dany rower czeka, zeskanuj kod z roweru, odblokuj swoje pojazd, a po skończonej podróży możesz go zostawić w dowolnym miejscu. Będzie czekał na kolejną, chętną osobę. Cena takiej przyjemności to zazwyczaj $1 za pół godziny.

Gdzie spać?

Jeśli masz ochotę skorzystać z Airbnb, to zainwestuj w nocleg na boathouse 😉 lub wybierz kawalerkę z widokiem na Space Needle. Jeśli nigdy nie korzystałeś z portalu to mam dla ciebie kod rabatowy tu.

Jeśli wolisz odpocząć w hotelu, to serdecznie polecamy ci … w którym sami spaliśmy — Loews Hotel 1000.

W poszukiwaniu noclegu pomoże ci tradycyjny booking.com lub coraz popularniejsza w USA aplikacja Hot Wire.

Dzięki temu, że nazwy hoteli są ukryte, ceny są atrakcyjniejsze. Moja rada? Zaznacz w filtrach minimum 3 gwiazdki i procent rekomendacji na 90%, a opinie na Trip Advisor na minimum 4.0.

To tyle 😉 miłego wypoczynku kochani!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *